STOWARZYSZENIE PARCINA WITA I ZAPRASZA!

startParcinagliderszkołaszybowcezasłużeni Grodźczaniemodelarstwo_grodziechistorieBędzinGrodziecluftwronabisszybowisko
Parcina - lata 1939-1945

Jak większość sprzętu lotnictwa cywilnego jak i też szybowców będących własnością L.O.P.P. nie ewakuowano. Tak samo było z szybowcami Szkoły na Parcinie. Okupanci zajęli cały sprzęt i hangar. Według relacji Franciszka Joperta, Edmunda Latkowskiego i Piekarczyka na wiosnę 1940 r. szybowce spalono. Pozostał tylko jeden (prawdopodobnie była to Wrona - bis) jako osobisty szybowiec komendanta szkoły. Nie udało się do tej pory ustalić nazwisk komendantów (było ich dwóch) niemieckiej szkoły szybowcowej na Parcinie. Według relacji Józefa Mędrka jeden z komendantów pochodził z Mysłowic, a drugi ze Świętochłowic. Obaj dobrze mówili po polsku.
Szkoła w 1940 r. została zarejestrowana oficjalnie pod numerem DORA 6 i przyznano jej numer 34. W tym też roku rozpoczęto szkolenie od miesiąca czerwca. Z relacji J. Mędrka i Eryka Pohla wiemy, że młodzież szkoląca się pochodziła ze śląskich miast i część z nich znała język polski ale posługiwała się tylko niemieckim. Młodzież wcielana była do organizacji Hitlerjugend. Kursanci z Hitlerjugend mieszkali w budynku kółka rolniczego w Grodźcu przy dzisiejszej ulicy Wolności. Codziennie rano w zorganizowanych grupach ok.18-to osobowych maszerowali na Parcinę.
Teren szybowiska był również miejscem czynnej działalności modelarskiej. Młodzież z Hitlerjugend miała obowiązkowe zajęcia z modelarstwa, a budowane przez siebie modele oblatywała na Parcinie. Wyszkoleni szybownicy mieli być potem kierowani na kontynuowanie szkolenia na samolotach rakietowych Me-163 na lotnisku Udetfeld (dzisiejsze tereny Pyrzowic).
Szkolenie na Parcinie trwało nieprzerwanie do 1944 r. Zmiany na froncie i sowiecka ofensywa przekreśliła szanse na kontynuację szkolenia w 1945 r. Sprzęt w postaci 5 szybowców SG-38 został normalnie zabezpieczony na zimę. Dodać tu należy, iż Niemcy zmodernizowali hangar poprzez ogrzewanie go piecami węglowymi po sezonie lotnym oraz odprowadzeniem wody z połaci dachowej, systemem rynien i rur spustowych. Szkolenie na Parcinie trwało od czerwca do września. Są jednak zachowane dokumenty i relacje ustne świadczące, iż latano także zimą. Czy był to element szkolenia? Trudno to dziś rozstrzygnąć.
Artykuł powstał na podstawie materiałów zebranych przez Kazimierza Rauchfleischa.


STRONA ISTNIEJE OD: 07.12.2010